|
2010-06-03 :: Duży projekt Właściwie i tak bym to pisał, ale gdyby żył Pan Władeczek, to pisałbym do niego, dla niego? Z zaciekawieniem patrząc na reakcję. I może nawet przegadałbym kilka godzin przed robotą, poukładał sobie wszystko w głowie. No, niestety, Pan Władysław umarł. Będę jednak pisał do niego, bo do kogo? Bo kogo to interesuje? Poza mną? Na przykład:
"Zbrukana przeszłość nikogo tu nie oburzała, dzięki czemu pokaźna ilość wyrzutków, ekscentryków, libertynów, czarnych owiec i wydziedziczonych arystokratów miała szansę powrócic na łono społeczeństwa. Szpiedzy, zbrodniarze wojenni, naziści, utrzymankowie bogatych rodzin, prawnicy pozbawieni uprawnień, lekarze bez licencji, ekskomunikowani ksieża, wszyscy odradzali się w Tangerze."
2010-06-03 :: Pisanie Porządkuję notatki, wszystko gra, dużo materiału, jest z czego pisać. Ale wchodzę też w teksty dotyczące Tangeru, no i tu zaczyna się wielka historia. Może nie moja, ale nie chcę jej ignorować. Pominąć Bowlesa, Burroughsa, strefę międzynarodową wolnego handlu, odmieńców i narkomanów lat 30 - 60., to tak, jakby opisać Rzym, nie wspominając o papieżu. Bez smaku. No, będzie trudno, bo widzę, że i Fes i Marakesz, to są osobne teksty, a Alhambry pominąć też nie sposób. Zapowiada się długi esej! Niestety.
2010-06-02 :: Twórczość Zdarzył się cud i odnalazła mnie Pani Danuta z Tangeru, a ja mogę wreszcie o wiele spraw zapytać u źródła. Przeglądam sobie zdjęcia, przypominam różne przygody i myślę, że Maroko jest jak narkotyczny sen. Mnóstwo w nim barwy, wspaniałe smaki, szalona muzyka i pewna prawdziwość w ludziach oraz w przedmiotach, które wykonują. Do tego wielka odmiennośc kulturowa. - Wszystko jest kwestią smaku. Najważniejsza rzecz, proszę pana, trzeba mieć smak. Świat wyglądałby inaczej, gdyby trochę więcej ludzi miało odrobinę więcej smaku... Co myślmy dali światu? Myśmy dali poezję, miniaturę i dywan. Jak pan widzi, z wytwórczego punktu widzenia same bezużyteczne rzeczy. Ale właśnie w tym wyraziliśmy siebie. Myśmy dali światu tę cudowną, niepowtarzalną bezużyteczność... - mówi pan Ferdousi - sprzedawca dywanów.
|