O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-04-25 :: Wazart
Przejechalem przez sakramenckie gory do Wazzartu; przelecz na wysokosci 2600 metrow, nieslychane. Niestety, w autobusie zaplatalem sie w glupie uklady z 2 Francuzkami w sprawie wspolnego wynajecia auta z kierowca i jazdy na diuny. Poklamaly, ze wszystko maja zalatwione, ja uwierzylem, potem sie wycofaly... ostatecznie, w efekcie, wyladowalem na nocleg u rodziny arabskiej. Place 20 euro, oni gotuja. Za poczestunek; na ktory zostalem przez nich zaproszony, trzeba bylo zaplacic 10 euro. Cos nie do pojecia. Do pokoju mojego w ogole nie ma zamka, juz przywyklem. Jutro pojade na krotka wycieczka w okolice, a potem musze podjac decyzje, co dalej. Chyba grande taxi do Zagory. Moga byc jednak klopoty z powrotem. No coz, nie konczy sie ta podroz tak pieknie jak mialem nadzieje.

2010-04-24 :: Poezja i dywany
Co dala swiatu kultura arabska? Poezje, miniatury i dywany; a wiec rzeczy tak na prawde - niepotrzebne. Pozostawila po sobie Alhambre, Wielki Meczet w Kordobie i Alcazar w Sewilli. Lecz czym naprawde jest Alhambra? Bo przeciez nie tylko zabytkiem. Jest absolutem. Jest spotkaniem. Tajemnica uniwersum. Alhambra jest wyzwoleniem i wniebowstapieniem.
Wiec jesli rozlozysz na pustyni zielony dywan, to mozes sobie wyobrazic ze stapasz po zielonej lace i czynisz Alhambre i... jestes poeta. A kiedy doskonala geometria linii medresy w Marakeszu wyzwoli cie od lekow codziennosci to przezyjesz mistyczny kontakt z czyms; co cie przerasta. I to rowniez bedzie Twoja Alhambra.
Sledzilem jej odpryski w calym Maroku - w Meknes, w Fezie, Marakeszu, w medresach, palacach, meczetach i bibliotekach. Lecz czy ja znalazlem? Jezeli tak to w takim oto obrazie, ktory wciaz do mnie wraca:
Codziennie rano w miasteczku na medyne przychodzi 2 staruszkow w bialych dzellabach. Maja po 80 lat. Spaceruja trzymajac sie za rece. Moze sa bracmi; moze dawnymi kochankami; a moze po prostu przyjaciolmi. Ich milosc i troska czyni w osadzie Alhambre. Innej tutaj niestety nie widzialem.
No koniec medrokwania - jutro jade do Dades na poludnie. Koniec miast, zwiedzania itd. Przyroda...

2010-04-23 :: Marakesz
- Urzekl mnie zlodziejski klimat tego miasta - starszy pan zaciagnal sie gleboko i spojrzal z dyskretnym usmiechem zza grubych szkiel ciemnych okularow. Starszy pan byl dla mnie chodzoca tajemnica. To wlasnie jego odwiedzil przybywajacy do Krakowa Allen Ginsberg, czyzby znali sie jeszcze z Tangeru? A skoro tak, to starszy pan znal niewatpliwie cala plejada hippisow i to tych z gornej polki - pisarzy, poetow, malarzy... Pawla Bolsa, Jima Barrowsa; Boba Gysina... Niestety, tamten Tanger juz nie istnieje Panie Wladyslawie; Mnie urzekl za to zlodziejski urok Marakeszu; z wielka szopa dla turystow pod tytulem Jemma el Fna. Z medresami, meczetami, muzeami; sukiem; medyna. Ale wie pan, ze przy calej jego rozedrganej prostytucji, to miasto nie jest jednqk dla nas. Zostanmy przy ciszy bialego Fezu, przy kontemplacji geometrycznych linii; przy powolnym dociekaniu absolutu.