O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2009-12-12 :: I powoli
Najgorsze nawałnice już chyba poza mną. Wielki horoskop 2010 wreszcie napisany! Numery świąteczne pójdą w miarę łatwo - materiałów w każdym razie nie brakuje, a współpraca z rysownikiem ma swoje drobre strony. Przygotowania do podróży idą nie źle - kupiłem sobie śpiwór Małachowskiego z optimum - 15 stopni C, taki na Saharę w sam raz, powoli gromadzę różne potrzebne przedmioty. Potrzebuję 2-3 dni czasu na spokojną refleksją.

2009-11-24 :: Kongo
Czasu mam mało i więcej już nie będzie, wciąż penetruję Kongo, a to wyjątkowo trudne i naprawdę muszę poznać jakiegoś politologa Afryki, żeby mi na piechotę powyjaśniał sprawy. Dziś zacznę się uczyć francuskiego. Czas także myśleć o podóży...

2009-11-14 :: Maroko 2010
Zrobiłem to. Skorzystałem z promocji linii Norwegian i kupiłem lot (tak myślę, że kupiłem, bo robię to pierwszy raz) z Warszawy do Malagi w końcu lutego. Problemy są dwa. Pierwszy - bardzo boję się samolotów, a będe musiał przeżyć na pokładzie 4 godziny zupełnie sam, do nikogo nie gadając, chyba,że sobie kogoś nakręcę. Po drugie: znam kilkanaście słów po francusku. To mnie zmusi do ofensywnej nauki - bo śmichu nie ma. Z Malagi pojadę do Algecirtas, gdzie mam o 17.30 prom do Tangeru. Dostanę się więc do Maroka drogą hipisów. Dalej, zamierzam w podobnym stylu - tanie hotele, auto-stop. Koniecznie: Fez, Marakesz, Zagora i Merzuga. Treking w Atlasie, jak starczy czasu.