|
2009-05-20 :: Wegry Zlapalem zapalenie gardla i sie wlocze po wegierskim miasteczku. Dziwnie tu, ale lubie knajpy 6 kategorii, targi, a nawet te kafejke internetowa w cudyslowie, gdzie sie mecze nad wegierska klawiatura. Przed chwila chlopak-kierownik z tego interesu przecisnal sie za mna i zobaczylem drzwi. Wszedl tam, zdjal portki i zrobil kupe. Wszsstko dokladnie slyszalem. Wegry...
2009-05-11 :: Felieton o Afryce Doszedłem do wniosku, że wiem już tyle o Afryce (w rzeczywistości bardzo mało, ale jednak trochę), bywam na imprezach, czytam, oglądam filmy - może już czas się tą wiedzą podzielić z innymi? Po powrocie z Węgier zaproponuję w pracy cotygodniowy felieton afrykański. Będą tam sylwetki ludzi, ciekawostki o Polakach w Afryce, recenzje książkowe, kwestie polityczne, społeczne, związane z etnologią, magią, sztuką, ale i z życiem codziennym. Mogłoby się to nazywać "Widziane z Bamako", albo "Afryka na topie". Nie ważne. Myślę, że kiedy już zacznę - poleci. Samo pokazanie polskich etnografów - to już fajna sprawa, bo ludzie ci mają w sobie coś z Indiana Jonsów. No a za rok, jak odłożę forsę, to koniecznie do Mali.
2009-05-11 :: Mali cd. Dzień Mali w Willi Decjusza wypadł wspaniale. Wystąpiła czołówka polskich etnografów (ale klasa!), z których każdy prowadzi badania w Afryce, więc obok ogromnej porcji informacji - usłyszeliśmy mnóstwo barwnych anegdot. Zobaczyliśmy filmy pokazujące prawdziwy Sahel - a nie ten z widokówek (znakomite obrazy Pana Władysława Rybińskiego!!!), była wystawa fotograficzna, a nawet pokaz tańców. Dla Ani kupiłem bransoletkę z Nigru - bardzo charakterystyczną i piękną. Jednym słowem uczta! A wszystko za sprawą prof. Adama Rybińskiego - pozostającego niezmiennie w znakomitej formie. Profesor zaprosił mnie na imprezę i jestem mu za to naprawdę gorąco wdzięczny.
|