O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-02-07 :: 20 lekcja
Doszedłem do 20 lekcji francuskiego, są już dwa czasy przyszłe - masakra, nie wyobrażam sobie, co będzie jak przyjdzie czas przeszły... Teraz idzie ciężko. Miliony odmian, każda nieregularna, zaimki, przyimki, przysłowki, jakbym nie był filologiem, to bym się załamał.
A wkrótce nowe foty.

2010-02-04 :: Rzeka krwi
"Podniosłem wzrok. Ciemna postać szła w naszym kierunku, a stalowa lufa karabinu lśniła w świetle księżyca. Żołnierz był niski, szczerze mówiąc, był zaledwie chłopcem, a ja zdecydowałem się postawić wszystko na jedną kartę i zrobiłem coś, czego w ogóle nie planowałem. Wyskoczyłem z łódki na zniszczone molo i zacząłem wykrzykiwać komendy: - Jak się nazywasz? Gdzie jest oficer dowodzący?
Mój głos miał zakamuflować przerażenie. Żaden biały człowiek nie zawitał tu przez lata, nie mówiąc o przypłynięciu pirogą w środku nocy, więc bojownik miał wszelkie powody, by traktować mnie podejrzliwie..."
Kogo to interesuje - zapraszam do działu teksty

2010-02-02 :: List bez odpowiedzi
"Szanowni Państwo!
Jestem redaktorem wychodzącego w Krakowie „Dziennika Polskiego”, autorem dwóch albumów fotograficznych i cotygodniowego felietonu o problemach Afryki. Ostatnio otrzymałem propozycję zilustrowania tomu wierszy znanej krakowskiej poetki - Elżbiety Wojnarowskiej, której wiele liryków opisuje Maroko. Powstałby z tego album poetycko-fotograficzny: opowieść w wierszach i obrazach o tym pięknym, nie znanym mi kraju. W tym celu lecę wkrótce do Malagi, skąd popłynę do Tangeru.
Dzięki uprzejmości Ambasady Królestwa Maroka otrzymałem pismo, poświadczające profesjonalny charakter mojej podróży, której plonem, jak ufam, będzie wiele fajnych zdjęć i ciekawych artykułów. W związku z tym chciałbym zapytać: czy istniałaby szansa spotkania na trasie podróży mieszkających w Maroko Polaków, którzy mieliby ochotę opowiedzieć trochę o tym kraju? Z góry zapewniam, że nie mam ani czasu, ani ochoty, kogokolwiek absorbować swoją osobą. Chętnie zaproszę kogoś takiego na kawę, czy kolację. Gdyby Państwo (mimo swego wielkiego zapracowania) zechcieli mnie polecić komuś w Tangerze, Fezie lub Marakeszu byłbym bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam serdecznie – Jakub Ciećkiewicz"
Taki był list. List bez odpowiedzi. Dziękuję Kochani w Ambasadzie! Nie chcę Wam burzyć kolorowych snów jakakolwiek formą dodatkowej aktywności. Dobranoc. Śpijcie dobrze!