|
|
 |
Józef Baran
"Dolina ludzi spokojnych" (wiersze)
Jakub Ciećkiewicz
"Krajobrazy serdeczne" (zdjęcia)
Wydawnictwo Biblos,
Tarnów 2001.
|
Projekt okładki i redakcja techniczna:
Stanisław Stolec.
Słowo wstępne
Album poetycko-fotograficzny pt. Dolina ludzi spokojnych odsłania krajobrazy
serdeczne, przestrzenie duchowe i kulturowe oparte na tradycyjnych polskich
wartościach chrześcijańskich, wciąż żywych tu, gdzie ludzie odczuwają żywą Obecność
Stwórcy, który:
niedawno był tu wśród nich
jeszcze tyka zegar
nastawiony przez Niego
w tutejszych ludziach
jeszcze poruszone jego odejściem gwiazdy
chwieją się za stodołami
jak rozchylony łan zboża (...)
(Józef Baran - fragm. wiersza Dolina ludzi spokojnych)
Ci ludzie "są spokojni, nie pytają o nic /jakby im wszystko powiedział/
tuż przed swoim odejściem". Zaklęci w magicznym kręgu czterech polskich
pór roku - żyją "jak u Pana Boga za piecem" "w ustroju rodzinno-domowym",
blisko natury, konkretu, uprawianej roli, a przede wszystkim - Stwórcy, którego
ślady są wszechobecne: na ziemi, w powietrzu i na niebie, a także w pozostawionych
przykazaniach Dekalogu, do którego się stosują. Wystarczy się tylko dobrze wpatrzeć,
by ujrzeć te ślady, tak jak zobaczył je w metaforach syn ziemi tarnowskiej,
Józef Baran, dziś już właściwie klasyk poezji współczesnej. Odnosi się wrażenie,
że Autor swoją twórczością pragnie spłacać dług wobec ludzi ciężkiej pracy,
wśród których przyszedł na świat. Towarzyszy mu w "podróży sentymentalnej"
po krajobrazach serdecznych - Jakub Ciećkiewicz, autor przepięknych fotografii
ubogacających tę lirykę. W wierszach i na fotografiach - profanum przeistacza
się w sacrum, a życiowa powszednia mordęga przemienia się w mit, bo takie
jest prawo wszelkiej szlachetnej w wyrazie twórczości. Obaj przywołują w swoim
albumie przede wszystkim obrazy z dzieciństwa, malując je w nostalgicznych arkadyjskich
barwach i przenośniach lirycznych. To świat odchodzącej kultury chłopskiej i
podróż w stronę może wyidealizowanej przeszłości, gdzie wszystko było prostsze,
uczciwsze, a człowiek czuł się dobrze i swojsko w znanym sobie światku, wśród
bliskich mu krewnych i sąsiadów, w otoczeniu przyjaznej mu przyrody, zwierząt
domowych. Czytając te wiersze i oglądając te fotografie można snuć refleksje
o tym, jak daleko my, Polacy początku XXI wieku odeszliśmy od tego świata i
co - w związku z tym - zyskaliśmy, a co utraciliśmy?
Z prawdziwą przyjemnością czytam i oglądam tę wzruszającą opowieść poetycką
napisaną językiem jasnym i czytelnym, chwytającym za serce. Poeta - jak się
wydaje - nawiązuje w niej do naszej literackiej "biblii" - Mickiewiczowskiego
Pana Tadeusza, choćby przez to, że wiersze współczesnego liryka są również
podzwonnym dla ubaśniowionego świata dzieciństwa, który ozłocony wdzięczną pamięcią
staje się nieomal rajskim zaściankiem. Zachęcam do lektury tej niezwykłej i
poruszającej serce poezji, w której "jaśminem pachną... słowa".
Wiktor Skworc
BISKUP TARNOWSKI
|