***
nie przyjeżdżaj tu gdzie
widać jak na dłoni przemijanie
gdzie pogrzebałeś w sobie
oseska pacholę
kawalera z wąsami
tu widać jak czas
łamie najsilniejszych na rękę
i wynosi na cmentarz
rówieśnikom pobielając włosy
wracasz pusta
przedwieczorna droga
cienie za tobą
cienie przed tobą
spod ziemi wyskakują
coraz to nowe dzieci
i zagradzając ci drogę
rosną zapamiętale
już za chwilę są młodzi
śpiewają za oknem
ochrypła piosenkę
bo właśnie wracają z wesela
gdzie i ty tańczyłeś niegdyś
do białego rana
obco brzmią w dali
nawoływania dzwonów
szczekanie psów
i ty sam dla siebie
stajesz się coraz bardziej obcym
skazanym na śmierć człowiekiem
Borzęcin, 1991
|