|
|
Filozofia drzewa

to nieprawda
że jestem uwięzione
świadomie wyrzekam się
miliona zbędnych gestów
niegodnych filozofa
po cóż rozpraszać na darmo energię
skoro zna się swoje miejsce
na ziemi
w nim twardniejąc trwam
jestem całe niebopiennym
aktem strzelistym woli
dążę prosto do
wytyczonego celu
skupiając się
wokół idei
pnia
oto napinam muskuły
słojów biorąc z ziemi soki:
i dojrzewają we mnie owoce
wypuszczam oddech:
odpadają od gałęzi
jestem mistrzem cierpliwości
wiem że do wolności
dojrzewa się powoli powoli
a kiedy się ja osiągnie
jest się wolnym od
wszelkiej dowolności
zdanym tylko na siebie
a pode mną
nade mną
dookoła mnie
przemykają z miejsca
na miejsce
targane niepokojem
ptaki obłoki ludzie
bo wciąż nie wiedza
na czym stoją
|