|
2010-07-26 :: Mam dość No, tekst zakończony - sam już nie wiem jaki jest, za wiele razy go czytałem - teraz koniec. Wyjeżdżam na uroczystości poświęcone 11 rocznicy intronizacji Króla Muhammada VI. Celebra, dyplomacja. Na szczęście mam wspaniałego tłumacza! Co dalej? Zobaczymy.
2010-07-24 :: Pisanie Do fotografowania wystarczy tylko talent, można się obejść bez drogiego sprzętu itd. Pisanie, to praca górnika dołowego na przodku, jest tak ciężka, że nikt za nią nie płaci.
2010-07-23 :: Tekst o Szewszawanie Miało być gładko i szybko, zapowiadało się kolorowo i artystycznie wyrafinowanie, ale chora ambicja każe mi wprowadzać do tekstu mocną warstwę poznawczą. Po co? Nie wiadomo. Nawyk profesjonalisty. Zły nawyk. Może to wszystko dlatego, że sam nie wiem do końca, co piszę. Reportaże, impresje, czy książkę. Impresje by się podobały i byłyby najłatwiejsze. Ale trudno. Dziś szlifowałem 2/3 tekstu, jutro podepnę 1/3. Coś dopiszę. Niedziela i poniedziałek to będzie straszna szarpanina nad materią całości, we wtorek postawię kolumnę. I potem daję sobie parę dni luzu. I będę tak długo pisał o Fezie, aż mnie to zadowoli. Czyli nigdy - ha, ha. Męki twórcze.
2010-07-22 :: W trakcie Jest nadzieja,że tekst o Szewszuanie wyjdzie. Teraz potrzeba mi lektury Marqueza, baśni 1001 nocy i nie wiem, czego jeszcze. Boję się tekstu o Fezie, i może nawet nie ostatecznego efektu, tylko ogromu pracy, jaki bedę musiał wrąbać w Fez - 2 tygodnie jak nic.
2010-07-18 :: To miał być prosty tekst To miał byc miły, prosty tekst - zabawny - rozgrzewkąa przed Fezem. Skończyło się masakrą. 16 stron maszynopisu! Oczywiście podzielę to na dwie części, nawet wiem jak, ale dwa dni orałem jak rolnik - patriota - Ślimak. Gdyby za to płacili choćby po 1000 złotych za odcinek, to bym jeszcze rozumiał, ale tak? Sam nie wiem - grafomania, wiara w duży projekt? Trudno powiedzieć.
2010-07-17 :: Szewszawan W morderczym upale pracuję nad problemem kobiet, uchodźców i narkotyków w Maroku. Nie wiem, czy znów nie jestem za bardzo ambitny - trudno - najwyżej. Na ten tydzień się na pewno nie wyrobię, może na następny. No i wreszcie zacznę przygotowywać się do pisania o Fesie - to dopiero bedzie masakra. A może nie? Już jakoś wróciłem do pisania, tylko... ja mam przebłyski formy, a nie pełną formę. Pełna pozwoliłaby mi utrzymać narrację na stałym poziomie - ból tworzenia!
2010-07-12 :: Tanger skończony Myślę, że to jest ważny tekst, bardzo trudny, ale dał mi wiele satysfakcji. No i cóż, jak dotąd, wyrzuciłem z siebie około 40 stron maszynopisu, a to przecież dopiero jakieś 20 procent. Muszę się na chwilę zatrzymać, odpocząć i podjąć próbę sprzedaży nowych reportaży tygodnikom, które dobrze płacą. Pora zarobić na kolejny wyjazd. To trochę potrwa.
2010-07-08 :: Tanger cd Pierwszy odcinek Tangeru już wydrukowany. Oczywiście, po publikacji dopiero widać własne błędy. Ale trudno, pierwszy rzut musi być z konieczności formą przedstawienia fabuły, a praca nad szlifowaniemm materiału nastąpi potem. Część druga na razie leży na biurku. Mocno już zaawansowana. Muszę wprowadzić do tekstu 4 rodzaje szyfrów, każdy na innym etapie. Europejsko - arabskie niezrozumienia, mit Barrousa, Socco, Hosni; powrót do przeszłości i realizm Tangeru. Gdzie wsadzić Potockiego, to już sam nie wiem, a są kapitalne epizody z jego udziałem. To wszystko szalenie trudne i pewnie cierpi na tym lekkość formy, bo jak się pisze tak rzadko jak ja, to nie traci się co prawda jasności osądu, ale wszystkie ruchy są powolne, styl się wykuwa w trudzie, wszystko idzie jak po grudzie. No, alle! Dosyć narzekania.
2010-07-05 :: Praca, praca... Piszę i idzie mi coraz lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o Tanger. Puszczę jeszcze dwa kawałki w "DP" i się zatrzymam. Zatrzymam, bo myślę, że moje teksty nie są jakoś szczególnie oczekiwane, bo muszę zacząć zarabiać na drugą wyprawę, a więc sprzedawać reportaże pismom komercyjnym, a wreszcie - napisanie o Chewchouenie i o Fezie, to będzie duża sztuka. Zwłaszcza Fez jest sakramencko trudny, tak, jak ja chcę go opisać. W błysku syntezy: od X wieku, do współczesności, wykazując na czym polega wielkość kultury arabskiej. Dojadę do końca. Napiszę wszystko. I w międzyczasie może coś posprzedaję?
2010-07-02 :: Tanger Z Tangeru będą dwa wielkie reportaże, ale to jest przecieranie szlaku, to pierwszy tego typu tekst w polskiej prasie. W Dużym Formacie dostałbym krocie, zwróciłbym sobie podóż. A tak, to tylko kilka marnych stówek. Chyba, że myślę już o książce. Sam nie wiem. Jeżeli tak, muszę pojechać jeszcze raz do Maroka. Do Essauiry, Merzugi i koniecznie na Saharę Zachodnią. Może się uspokoi w Mauretanii?
Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55
|