<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title>Jakub Cieckiewicz - galeria autorska</title>
		<link>https://www.cieckiewicz.pl/</link>
		<description>Jakub Cieckiewicz - galeria autorska</description>
		<language>pl-pl</language>
		<generator>Piotr Jaworski</generator>			<item>
				<title>Robota</title>
				<description>&lt;p&gt;Mam to wysane z mlekiem matki. Redagowanie jest marketingiem, a marketing służy sprzedaży reklam, egzemplarzy - wiem jak się gra na tym delikatnym instrumencie, a właściwie mechanizmie, mam 100 pomysł&amp;oacute;w na minutę, tw&amp;oacute;rcze ADHD, odbywam dziesiątki spotkań - sprzedaję, kreuję, eksploduję. Marka pisma, ogranie tytułu, promocja, dystrybucja, redystrybucja, organizacja imprez, praca z wolontariuszami - mi to idzie letko.&amp;nbsp; Tak naprawdę decydują kilometry przemierzonego chodnika, setki spotkań, tysiące rozm&amp;oacute;w telefonicznych. Na szczęście każden mnie kocha, a&amp;nbsp; i wygląd mam poważny.&amp;nbsp;W odwodzie Afryka. To jest taki m&amp;oacute;j wolontariat, w sensie, że działam społecznie czyli z najwyższych duchowych pobudek, a nie broń Boże merkantylnych, o nie!&amp;nbsp;Aż dźwignę. Aż ruszy. Az zadzwoni. Wiem, że&amp;nbsp;tak. Nie potrzebuję szansy, sam ją sobie wezmę. Stworzę se, wystrugam. Im jestem starszy, tym bardziej liczy się dla mnie towarzystwo. Z Janem Pieszczachowiczem tak. &amp;nbsp;Z kimśtam kimśtam nie. No i tego.&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#941</link>
				<pubDate>Fri, 18 May 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#941</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Nowa praca</title>
				<description>&lt;p&gt;Zostałem członkiem kolegium redakcyjnego Miesięcznika \"Krak&amp;oacute;w\". Poszukuję wolontariuszy - student&amp;oacute;w dziennikarstwa, marketingu, zarządzania kulturą albo innych kierunk&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy zechcą zająć się promocją marki, organizacją imprez, propagowaniem pisma, wezmą udział w moich szalonych akcjach, no i w og&amp;oacute;le będą mieli możliwość pracowania z Mistrzem. Artyst&amp;oacute;w nie potrzebuję. Jeśli kogoś takiego znacie - proszę o kontakt.&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#940</link>
				<pubDate>Thu, 17 May 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#940</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Szczecin</title>
				<description>&lt;p&gt;Po emocjach III Kongresu Afrykanist&amp;oacute;w Polskich w Szczecinie, gdzie wysłuchałem 100 fascynujących prezentacji, poznałem światową czoł&amp;oacute;wkę naukowc&amp;oacute;w: politolog&amp;oacute;w, antropolog&amp;oacute;w, etnograf&amp;oacute;w, znawc&amp;oacute;w kultur itd. (ach te śniadanka, te afrykańskie kolacje z dziczyzną, nocne Murzyn&amp;oacute;w rozmowy!!!)&amp;nbsp; ktoś musiał się mną zająć na poważnie. Zajęła się Joasia, lat 42. Silna kobieta. &lt;br /&gt;Joasia mieszka w rezerwacie przyrody i wychodzi z domu z dwoma kotami - uzbrojona w sztucer. Prowadziła już statek pełnomorski, w wolnych chwilach pływa kajakiem po starych niemieckich kanałach na Odrze, jeździ na rowerze, gra sportowo w siatk&amp;oacute;wkę z facetami. Doktorat napisała w tydzień. Habilitację napisze w 6 tygodni. Robi świetne drinki! I schabowe. Jak w Krakowie wybuchnie wojna, wezwę ja na pomoc - przypłynie pancernikiem albo przyjedzie czołgiem z odsieczą. Naprawdę, dobrze mieć taką rodzinę! Tak się podlizuję...&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#939</link>
				<pubDate>Tue, 15 May 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#939</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Przeznaczenie</title>
				<description>&lt;p&gt;Dziś rano zostałem członkiem kolegium redakcyjnego miesięcznika \"Krak&amp;oacute;w\" - co&amp;nbsp;daje prestiż i stanowi świetny punkt wyjścia z&amp;nbsp;kłopot&amp;oacute;w. Jest także punkt drugi,&amp;nbsp;moje astrologiczne przeznaczenie - prezydent Zimbabwe Robert Mugabe. Nasze spotkanie, to&amp;nbsp;już kwestia czasu.&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#938</link>
				<pubDate>Mon, 07 May 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#938</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Wywiad ze mną</title>
				<description>&lt;p&gt;Ostatni, kwietniowo-majowy numer prestiżowego miesięcznika \"Krak&amp;oacute;w\" przynosi 6 kolumnowy wywiad ze mną, mn&amp;oacute;stwo zdjęć i w og&amp;oacute;le. Rozmawiała pisarka Elżbieta Wojnarowska, pieśniarka, poetka, autorka głośnej powieści o Nigrze. Wielki splendor. Jpg - z braku laku amatorskie - wrzuciłem na fejsa na Centrum Kultur Afrykańskich.&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#937</link>
				<pubDate>Sun, 06 May 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#937</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Rajski pałac</title>
				<description>&lt;p class="Tekst"&gt;Na konkubiny kr&amp;oacute;l Hassan II wybierał bardzo młode dziewczęta pochodzące z r&amp;oacute;żnych rejon&amp;oacute;w kraju. Po przybyciu na dw&amp;oacute;r w Rabacie trafiały do haremu, gdzie były odpowiednio szkolone &amp;ndash; uczone protokołu, tradycji i zwyczaj&amp;oacute;w. Z początkiem lat 70. było ich już 40. &amp;bdquo;Podążały za kr&amp;oacute;lem wszędzie &amp;ndash; do toalety, łaźni, fryzjera i na gimnastykę. Grupowały się w klany &amp;ndash; prowokujących, uprawiających grę, świntuszek. Celem każdej z&amp;nbsp;ich było zwr&amp;oacute;cić uwagę władcy i stać się jego aktualną faworytą. Jeżeli kt&amp;oacute;rejś się udało, oznaczało to chwałę dla całego klanu&amp;rdquo; &amp;ndash; opowiada Malika&lt;a href="../pdf/310.pdf"&gt;Czytaj dalej&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#909</link>
				<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#909</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Centrum Afrykańskie</title>
				<description>&lt;p&gt;Ponieważ moja kariera dziennikarska w DP dobiega kresu, przygotowuję projekt Centrum Afrykańskiego: "Centrum&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;jest dynamicznym, otwartym i aktywnym ośrodkiem kultury, upowszechniającym wiedzę o wsp&amp;oacute;łczesnej Afryce, jej dorobku, plemionach, sztuce, językach, obyczajach, religiach, a także polskich badaniach etnograficznych, archeologicznych, religioznawczych i antropologicznych na Czarnym Lądzie.&amp;nbsp;Posiada ekspozycję stałą, prezentującą zbiory własne, zbiory polskich afrykanist&amp;oacute;w i eksponaty wypożyczone z muze&amp;oacute;w, a także realizowane wsp&amp;oacute;lnie z Afrykanami wystawy i konkursy fotograficzne, festiwale i pokazy filmowe, salony rzeźby i malarstwa.&amp;nbsp;Swoją działalność kieruje do wszystkich pragnących poznawać aktywnie Afrykę &amp;ndash; uczyć się kuchni, język&amp;oacute;w,&amp;nbsp;gry na instrumentach, teatru kukiełkowego, rzemiosł, poznawać literaturę, historię, obyczaje..." C'est fini! Coś się kończy, czas żeby się coś zaczęło. Coś fajniejszego!&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#904</link>
				<pubDate>Fri, 02 Mar 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#904</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Malika</title>
				<description>&lt;p class="Tekst"&gt;Na marokańskim dworze Malika odebrała staranne wykształcenie i wychowanie godne księżniczki - żyła w luksusie, o jakim nawet nie śnią Europejczycy. Jednak, gdy miała 19 lat, następca tronu Hassan II skazał ją &amp;ndash; bez sądu i bez żadnej winy - na dożywotnie więzienie. Do kryminału trafiła razem z matką i pięciorgiem młodszego rodzeństwa&lt;a href="../pdf/309.pdf"&gt;Czytaj dalej&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#902</link>
				<pubDate>Fri, 02 Mar 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#902</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Rozbity dzban</title>
				<description>&lt;p&gt;Był styczeń 2003 roku, kiedy student literatury uniwersytetu w Harare - Douglas M. - szedł przez miasto dźwigając własnoręcznie wykonany dzban. Kiedy chciał skręcić w stronę stadionu, ochroniarze z pałacu prezydenta krzyknęli &amp;ndash; &lt;em&gt;Ej, ty, mały, chodź no tutaj.&lt;/em&gt; Podszedł na miękkich nogach. &lt;em&gt;&amp;ndash; Dlaczego jesteś ubrany na czarno? Może nie podoba Ci się demokracja? &lt;/em&gt;Chłopak tłumaczył co i jak, ale żołnierze się nudzili, bo Mugabe był właśnie na urlopie i nie mieli kogo pilnować. &lt;em&gt;&amp;ndash; Słuchaj, powiedział dow&amp;oacute;dca warty. Postawisz dzban na chodniku i będziesz biegał na setkę, a my ci zmierzymy czas. Trochę się zabawimy. &lt;/em&gt;Chłopak podni&amp;oacute;sł wazę i roztrzaskał z hukiem o krawężnik. Krzyknął &lt;em&gt;&amp;ndash; Tak jak ten dzban, rozpadnie się wasz reżym&lt;a href="../pdf/307.pdf"&gt;Czytaj dalej&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#885</link>
				<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#885</guid>
			</item>
			<item>
				<title>Diamenty</title>
				<description>&lt;p class=\"Tekst\" align=\"left\"&gt;Kilka lat temu, w okolicach Murare, odkryto ogromne złoża błyszczących kamieni, kt&amp;oacute;re przyciągnęły tysiące kopaczy. Początkowo diamentowe pola rozkradano, potem prezydent Mugabe kazał przeprowadzić operację &amp;bdquo;Hakudzokwi&amp;rdquo; (&amp;bdquo;Bez powrotu&amp;rdquo; )- w ramach kt&amp;oacute;rej żołnierze zabili kilkuset g&amp;oacute;rnik&amp;oacute;w, pozostawiając gnijące ciała na otwartej przestrzeni. Regularną grabieżą kopalń zajęły się w&amp;oacute;wczas armia, partia i policja. Podobno diamenty opuszczają kraj w pilnie strzeżonych konwojach - jadą ciężar&amp;oacute;wkami do Mozambiku &amp;ndash; a stamtąd dalej - w świat. Niekt&amp;oacute;rzy twierdzą, że są wywożone przez pracownik&amp;oacute;w zachodnich ambasad w poczcie dyplomatycznej, a transakcje odbywają się w Sheratonie. Pani dr K. jest jednak całkowicie pewna, że żona szefa armii - generała Constantina Chiwengi, co tydzień lata do Chin z torebką wypchaną kamieniami. Ostatnio kupiła sobie nowego bentleya... &lt;strong&gt;wkr&amp;oacute;tce na łamach&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
				<link>http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#871</link>
				<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 00:00:00 CEST</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">http://www.cieckiewicz.pl/niusy.php#871</guid>
			</item>
</channel>
</rss>

